środa, 24 października 2007

Kobieta w ciąży w pracy

Czy kobiety w ciąży mogą pracować w nocy i jeździć w delegacje? Co to jest "zwolnienie z obowiązku świadczenia pracy"? Jakie prace są "szkodliwe" albo "uciążliwe"? Dziś przydatne informacje dla przyszłych mam

Zakazane prace. Kobiet nie wolno zatrudniać przy pracach szczególnie uciążliwych lub szkodliwych dla zdrowia (art. 176 kodeksu pracy). Jednak niektóre prace są zabronione wszystkim paniom, inne - tylko kobietom w ciąży (przykłady takich prac - s. 3). Zakazy dotyczące kobiet w ciąży są bezwzględne. Oznacza to, że pracodawca nie może obejść zakazu, nawet jeśli kobieta zgadza się wykonywać taką pracę.

Jednym z ograniczeń jest praca kobiet w ciąży przy komputerze - limit to cztery godzin dziennie.

Dozwolone zaświadczenie. Podczas rekrutacji do pracy szczególnie uciążliwej lub szkodliwej pracodawca może zażądać od kandydatki zaświadczenia, że nie jest w ciąży (art. 221 kp). Nie może jednak odmówić angażu, tłumacząc, że być może zajdzie ona w ciążę później, a wtedy firma będzie miała kłopot. Takie uzasadnienie to dyskryminacja ze względu na płeć - pracodawca musi się liczyć z tym, że w sądzie niedoszła pracownica wygra, a on zapłaci jej odszkodowanie.

Zakazane oświadczenie. Pracodawca nie może też żądać od kandydatki do pracy pisemnego zobowiązania, że nie zajdzie ona w ciążę. W świetle prawa takie zobowiązanie jest nieważne i nie rodzi żadnych konsekwencji dla kobiety, która je podpisała.

Prawo do innej pracy

Prace szkodliwe. Co zrobić, jeśli kobieta zajdzie w ciążę, a wykonuje pracę szczególnie uciążliwą lub szkodliwą? Pracodawca musi powierzyć jej inne obowiązki bezpieczne dla zdrowia jej i dziecka. Jeśli nie ma takiej możliwości - to zwalnia ją z obowiązku świadczenia pracy. To zwolnienie nie oznacza zerwania umowy o pracę - polega na tym, że kobieta nie przychodzi do pracy, ale dostaje dotychczasową pensję.

Podobnie jest w przypadku wspomnianego limitu pracy do czterech godzin dziennie przy komputerze. Pracodawca powinien tak zorganizować pracę, aby zapewnić kobiecie gwarantowaną prawem ochronę. Kiedy to niemożliwe - proponuje inne obowiązki albo pozwala nie przychodzić do pracy. Pensja - jak przed ciążą.

Lekarz ma zawsze rację. Jeśli lekarz wyda zaświadczenie, że kobieta ze względów zdrowotnych nie może wykonywać dotychczasowych obowiązków (nawet gdy nie jest to praca uciążliwa lub szkodliwa), pracodawca również ma obowiązek się do tego stosować. Co to oznacza? W zależności od zaleceń lekarskich musi np. skrócić czas pracy albo zaproponować inną pracę. W innym razie pozostaje "zwolnienie z obowiązku świadczenia pracy" (w każdym przypadku pensja jest taka jak przed ciążą).

Pamiętaj! To, że w firmie nie są w stanie zapewnić ci właściwej pracy, nie może być powodem szykan wobec ciebie. Jeśli rozwiążą z tobą umowę o pracę, to sprawę w sądzie pracy masz wygraną.

Nic nie tracisz

Pracując krócej, na innym stanowisku lub w ogóle nie przychodząc do pracy (gdy przełożony zwalnia z tego obowiązku), kobieta ma prawo do pensji takiej samej jak przed zajściem w ciążę. W praktyce oznacza to, że nawet jeśli podstawa wynagrodzenia na nowym stanowisku jest niższa, kobiecie należy się dodatek wyrównawczy (art. 179 par. 4 kp).

A co po urodzeniu dziecka? Pracodawca jest obowiązany zatrudnić pracownicę "przy pracy i w wymiarze określonym w umowie o pracę", czyli na stanowisku, które zajmowała przed zajściem w ciążę (art. 179 par. 6 kp).

Pamiętaj: Szef nie zmienił warunków pracy na bezpieczne dla twojego zdrowia? Masz prawo odmówić pracy (art. 210 par. 1 kp). Pracodawca nie może cię za to ani zwolnić dyscyplinarnie, ani karać pieniężnie, bo nie naruszyłaś obowiązków pracowniczych.

W nocy nie, w delegację tak

Kobieta w ciąży nie może pracować w nocy oraz w godzinach nadliczbowych (nawet jeśli się na to zgadza).

Może natomiast, jeśli chce i wyraża na to zgodę, wyjeżdżać w delegacje albo pracować w systemie tzw. przerywanego czasu pracy (w środku dnia jest obowiązkowa przerwa, która trwa nawet do pięciu godzin, nie wlicza się jej do czasu pracy, więc do domu wraca się o późnych porach). Ale może też się na to nie zgodzić i nie ponosi za to żadnych konsekwencji.

Pamiętaj: Jeśli już pracujesz w systemie przerywanego czasu pracy, a ze względu na ciążę nie chcesz dłużej tak pracować, przełożony musi powierzyć ci inne obowiązki lub zmienić system czasu pracy na dogodny dla ciebie. Może też pozwolić ci nie przychodzić do pracy (pensja - w dotychczasowej wysokości).

Tylko do 8 godzin

To kolejny przywilej. Kobieta w ciąży może pracować do 8 godzin dziennie, nawet gdy jest zatrudniona w systemie tzw. równoważnego czasu pracy (praca co drugi dzień po 12 godzin). Ten zakaz jest bezwzględny, nie ma wyjątków. Za pracę ośmiogodzinną należy się wynagrodzenie w poprzedniej wysokości (czyli jak za 12-godzinny dzień pracy).

Pamiętaj: Masz prawo odmówić pracy, jeśli szef każe ci pracować w nocy albo dłużej niż osiem godzin dziennie (art. 210 par. 1 kp).

Pracujesz, ile chcesz

Kobieta w ciąży może proponować indywidualne godziny pracy - np. że będzie przychodzić do firmy dwie godziny wcześniej (albo później) i wychodzić odpowiednio wcześniej (lub później). Jednak pracodawca nie musi się na to zgodzić (art. 142 kp).

Zwolnienie na badania

Na badania medyczne pracodawca musi udzielić wolnego (art. 185 par. 2 kp). Ale - uwaga - muszą to być badania, które przepisał lekarz. Przepisy nie precyzują, ile wolnego się należy. Powinno go być tyle, aby kobieta zdążyła dojechać na badania i z nich wrócić oraz załatwić wszystkie "inne czynności związane z badaniem".

Za czas nieobecności w pracy z tego powodu należy się wynagrodzenie w pełnej wysokości. Pracodawca oblicza je tak jak wynagrodzenie za urlop wypoczynkowy.

Pamiętaj! Szef musi cię zwalniać na każde badanie zalecone przez lekarza. Nawet jeśli musisz jeździć na badania przez kilka dni z rzędu, a w firmie akurat nawał roboty.

Prawo do chorobowego

Na zwolnieniu lekarskim (art. 92 par. 2 kp) kobieta zachowuje prawo do 100 proc. wynagrodzenia. Na zwolnieniu można być przez całą ciążę. Kobiet w ciąży nie dotyczy obostrzenie z art. 53 kp (ten przepis mówi, że pracownika można zwolnić bez wypowiedzenia, jeśli - przy zatrudnieniu do pół roku - przebywa na zwolnieniu ponad trzy miesiące lub - przy dłuższym stażu - powyżej 180 dni).



Jeśli jesteś w ciąży, nie możesz pracować m.in.:

• dłużej niż 3 godz. dziennie w pozycji stojącej

• przy podnoszeniu i przenoszeniu ciężarów o masie większej niż 3 kg przy pracy stałej i 5 kg przy pracy dorywczej (do czterech razy na godzinę)

• przy przewożeniu ciężarów o masie 12,5 kg na taczkach, 20 kg na wózkach i 75 kg na wózkach na szynach

• w wymuszonym rytmie pracy (np. przy taśmie produkcyjnej)

• na wysokości, poza miejscem, które ma pełne zabezpieczenie przed upadkiem (galeria, pomost)

• na stanowisku, na którym byłabyś narażona na działanie czynników rakotwórczych albo substancji chemicznych niezależnie od ich natężenia, takich jak ołów, rtęć, a także preparaty do ochrony roślin

• wchodząc i schodząc po drabinie i klamrach

• w miejscu, gdzie występują nagłe zmiany temperatury powietrza (przekraczające 15 st. C)

• w wykopach i zbiornikach otwartych

• wewnątrz zbiorników i kanałów

• przy uboju zwierząt hodowlanych

• tam, gdzie istnieje ryzyko zakażenia, m.in. wirusem różyczki i HIV

Gdzie szukać przepisów

Art. 176 Kodeksu pracy; załącznik do rozporządzenia Rady Ministrów z 10 września 1996 r. w sprawie wykazu prac szczególnie uciążliwych lub szkodliwych dla zdrowia kobiet (Dz.U. nr 114, poz. 545 ze zm.).

Pracodawca, który naruszył przepisy o uprawnieniach pracowników związanych z rodzicielstwem, popełnia wykroczenie i podlega karze grzywny (art. 281 par. 5 kp) do 1 tys. zł.



Dziękujemy za konsultację dr. Sebastianowi Samolowi, adiunktowi w Katedrze Prawa Pracy i Prawa Socjalnego na Wydziale Prawa i Administracji UAM w Poznaniu, współnikowi poznańskiej kancelarii Samol-Kryścio-Wawrzyniak
źródło: http://praca.gazeta.pl/gazetapraca/

niedziela, 7 października 2007

Praca dla 40-latków fakty i mity

Kilka tygodni temu "Gazeta Wyborcza" oraz "Dziennik" opublikowały artykuuły na temat dostępności pracy dla ludzi po 40 roku życia. Postanowiłem sprawdzić jak jest naprawdę.

Z tekstów wynikało, że pracy jest mnóstwo nie tylko dla młodych dobrze wykształconych ludzi, także dla ludzi po czterdziestce. Z wypowiedzi osób zajmujących się pozyskiwaniem nowych pracowników wynikało, że także osoby powyżej 40 roku życia ze średnim wykształceniem, ale dużym doświadczeniem zawodowym (oczywiście z prawem jazdy i znajomością obsługi komputera) bez problemu znajdą pracę. Ze zdumieniem przeczytałem, że zarobki tych osób sięgają 4000, a nawet 5000 zł brutto .


Mam 47 lat i spełniam wszystkie wymagane kryteria a nawet powiem nieskromnie mam dodatkowe kwalifikacje, postanowiłem sprawdzić jak jest naprawdę.


W największych portalach zajmujących się pracę umieściłem swoje CV, wysłałem też ogłoszenia prasowe, że poszukuję pracy. Byłem dumny z siebie i pewny, że niebawem firmy rekrutacyjne oraz koncerny zaczną zasypywać mnie ofertami pracy. Niestety, moje oczekiwania spełzły na niczym. Przez 3 tygodnie nikt się ze mną nie kontaktował. Otrzymywałem jedynie zgłoszenia z tzw autopowiadamiacza .


Oferowane stanowiska to przeważnie przedstawiciele handlowi z wynagrodzeniem od 1200 do 2000 zł brutto, jak na warunki warszawskie to niezbyt dużo. Miałem też spróbować sił jako agent nieruchomości (podobno zarabia się ok. 5000 zł), ale tylko na zasadzie prowizji.


Mimo dużej ilości ofert wiek poszukującego pracę ma olbrzymie znaczenie. W ostateczności pozostaje założenie własnej działalności gospodarczej i podjęcie pracy na własny rachunek (sklep, kurier, itp)


Nie bardzo rozumiem, w jakim celu ukazują się takie artykuły. Mogą wyrządzić wiele szkody ludziom, którzy uwierzą, że atrakcyjna praca na nich czeka. A tak nie jest...



źródło: http://www.wiadomosci24.pl/

wtorek, 25 września 2007

Praca w Irlandii dla każdego!

Wiemy, że podobnie jak Wielka Brytania i Szwecja 1 maja 2004 roku Irlandia otworzyła rynek pracy dla obywateli nowych krajów członkowskich, nie wprowadzając okresów przejściowych. To kraj o najwyższym w Unii Europejskiej wzroście gospodarczym i niskim stosunkowo bezrobociu (ok. 4,5%). Tym bardziej warto dokładnie mu się przyjrzeć.

Zanim wyjedziemy do Irlandii powinniśmy poznać podstawowe informacje na temat tego kraju. Otóż Irlandia to tak naprawdę "mała" wyspa (powierzchnia: 70282 km2). Stanowi bardzo dogodne miejsce zamieszkania ze względu na położenie geograficzne - sąsiedztwo Wielkiej Brytanii stwarza większe możliwości późniejszej migracji, ale też rozwoju samej Irlandii i jej mieszkańców. Liczba ludności to około 3,6 miliona osób, a gęstość zaludnienia wynosi 51 osób na km2. Językami urzędowymi są: irlandzki i angielski. W praktyce jednak niewiele, bo zaledwie 4% ludności, posługuje się językiem irlandzkim. Stolicą kraju jest Dublin, natomiast głównym portem wybrzeża miasto Cork. Narodowym napojem jest piwo. Największym zaś narodowym świętem jest obchodzony 17 marca Dzień św. Patryka. Wtedy to ludzie poubierani na zielono piją "zielone" odmianę swojego ulubionego napoju.

Irlandia jest bardzo interesującym krajem pod względem turystycznym, co ma również wpływ na wybór tego miejsca przez Polaków. Mocno rozwinięta turystyka oznacza ponadto dużo miejsc pracy w takich sektorach jak hotelarstwo czy gastronomia.
Dobrze rozwinięty transport stanowi duże udogodnienie. W kraju można poruszać się szybką koleją, promem lub autokarami a w miastach tradycyjnymi środkami transportu miejskiego, tzn. autobusami (publicznymi oraz prywatnych dostawców), tramwajami lub popularnymi taksówkami. Podróż do Irlandii też nie sprawia problemów. Można to zrobić na wszelkie znane sposoby: samolotem, promem, pociągiem, autokarem lub samochodem.

Główną barierą dla przybywających jest oczywiście znajomość angielskiego. Polacy szybko i chętnie uczą się urzędowego języka, szczególnie że pobyt wymusza częste jego używanie. Dużym udogodnieniem są kursy języka angielskiego. Nauka odbywa się "na miejscu" w Irlandii, w specjalnych szkołach dla obcokrajowców. Inną przeszkodą może być mimo wszystko strach przed brakiem pracy, który przecież jest w Polsce szczególnie dotkliwy. Przy odrobinie szczęścia zatrudnienie można znaleźć już jednak w kilka dni.
Wysokie zarobki, komfort pracy, przestrzeganie praw człowieka i pracownika, dogodne godziny pracy to tylko niektóre plusy życia w Irlandii. Polacy, którzy już zdecydowali się wyjechać za granicę, wyrobili swoim rodakom dobrą markę. Przez irlandzkich pracodawców postrzegani jesteśmy jako solidni, tani, skrupulatni i konsekwentni pracownicy.

To kraj przyjazny obcokrajowcom. Niskie koszty utrzymania w stosunku do zarobków oraz zapotrzebowanie na siłę roboczą to tylko nieliczne atuty tego wyspiarskiego państwa, które przyciąga "rzesze" Polaków. Standard życia stoi w porównaniu z Polską na wysokim poziomie. Zaawansowany rozwój gospodarczy stwarza warunki do godnego życia nie tylko dla Irlandczyków, ale i emigrujących do tego państwa obcokrajowców. W przypadku, gdy ojczyzna nie jest w stanie zapewnić nam możliwości rozwoju, może to z dużą skutecznością zrobić Irlandia.

źródło: http://zabrze.dlastudenta.pl/praca/?act=show_ar&id=15507

niedziela, 16 września 2007

Pierwsza praca

Znalezienie pierwszej pracy wcale nie jest takie trudne. Wystarczy dobre przygotowanie oraz wiedza jak jej szukać. Sposobów na szukanie pracy jest prze ogrom od firm pośrednictwa pracy, Internet, gazety lokalne a skończywszy na poczciwej telegazecie. Lecz czy wysyłanie naszej aplikacji do wszystkich firm w danej ofercie to dobry pomysł? Należy zmienić tok myślenia. Najlepiej wybrać te oferty, które nas interesują oraz postawić sobie za cel znalezienie zatrudniania właśnie tam. Następnie napisać porządną konkurencyjną aplikację oraz dowiedzieć się jak najwięcej o danej firmie. Jeżeli sprawiamy wrażanie osób którym nie można zaufać lub takich które dopiero zaczynają przygodę z pierwszą pracą trudno nam będzie zacząć lecz da się zawsze wykreować nasz nowy wizerunek. Jeśli nasza aplikacja wygląda dosyć marnie, jest krótka, należy w takim wypadku zdobyć jakieś referencje lub napisać o jakichkolwiek doświadczeniach - warto wspomnieć, np. o działalności w harcerstwie, organizacjach studenckich lub charytatywnych. Po takim motywującym do działania wstępie przydało by się przejść do rzeczy. Poniżej opisałem najwygodniejszy sposób szukania pracy jakim jest internet oraz zamieściłem porady jak zdobyć potrzebne kwalifikacje.

:: Jak szukać pracy przez Internet :.

Najlepiej do tego celu użyć wyszukiwarki jaką jest google oraz katalogów stron które będą twoimi podstawowymi narzędziami w poszukiwaniu ofert pracy. Lecz zanim przystąpimy do szukania musimy ustalić schemat, który pozwoli nam na szybsze dotarcie do informacji. W naszym przykładzie przyjmiemy za punkt poszukiwań Warszawę.

  • Na początek zlokalizujmy stronę powiatowego urzędu pracy. Wpisujemy w przeglądarce "Wojewódzki Urząd Pracy w Warszawie". Mało na niej ofert lecz każdy urząd przygotowuje swoją stronę i nie mamy na to wpływu czy akurat w naszym mieście będzie ona dobra.
  • Następnie wyszukujemy biura pośrednictwa pracy. Najlepiej do tego wykorzystać gotowe bazy danych. Przykładowe znajdują się w dziale Pośrednicy pracy.
  • Następnym krokiem będzie wyszukanie ofert pracy na własną rękę. Do tego celu możemy skorzystać również z google. Wpiszmy zapytanie "dam pracę warszawa". Możemy także wykorzystać katalog wp który jest bardziej nieomylny. Należy tutaj zwrócić uwagę na daty gdyż niektóre oferty mogą być nieaktualne.
Chcesz wiedzieć więcej - zajrzyj do serwisu 1praca
Serwis rządowego programu Pierwsza praca, który ma w swoim zamierzeniu pomóc w znalezieniu pierwszej pracy. Znajdziesz tam wiele potrzebnych informacji jak i sposoby na zdobycie cennego doświadczenia.
Adres: http://www.1praca.gov.pl

wtorek, 11 września 2007

Jak oczarować pracodawcę?

Zastanawiasz się co mogłoby się spodobać pracodawcy i jak dobrze się sprzedać, by dostać posadę? Na co osoby szukające pracowników zwracają największą uwagę?

Rozmowa kwalifikacyjna z kandydatami do pracy jest swoistą "kontrolą jakości", którą przeprowadza pracodawca albo osoba przeprowadzająca rekrutację.

Najpierw "pod nóż" selekcji wpada CV kandydatów, których często do działu kadr napływają dziesiątki, jeśli nie setki. Gdy na podstawie opisanych w życiorysie i liście motywacyjnym doświadczeń wybierze spośród nich kilka lub kilkadziesiąt najbardziej atrakcyjnych, umawia kandydata na spotkanie.

W czasie rozmowy kwalifikacyjnej wprawna osoba prowadząca rekrutację stara się odpowiedzieć sobie na trzy najważniejsze pytania:
1. Czy kandydat posiada odpowiednie umiejętności, doświadczenia i wiedzę, które pozwoliłyby mu podołać związanym z oferowanym stanowiskiem obowiązkom?
2. Czy kandydat wzbudza sympatię i pasuje do kultury organizacji oraz czy posiada silną motywację do pracy w firmie?
3. Czy proponowane warunki pracy są wystarczająco dobre, by kandydat z określonymi umiejętnościami i wykształceniem się na nie zgodził, i czy będą na tyle atrakcyjne, by chętny do pracy mógł na dłużej związać się z firmą? Słowem - czy warto inwestować czas i pieniądze w danego kandydata?

Jeśli więc bardzo zależy Ci na dostaniu pracy, idąc na rozmowę kwalifikacyjną, musisz się do niej bardzo dokładnie przygotować.

Po pierwsze: Nie spóźnij się!
Zaplanuj wcześniej, ile czasu potrzebujesz, aby dotrzeć do miejsca, w którym będzie odbywała się rozmowa. Zarezerwuj sobie trochę więcej czasu - na wypadek, gdyby autobus się spóźnił, zdarzyły się korki albo inne nieprzewidziane sytuacje. Spóźnienie na tę najważniejszą rozmowę może Cię skutecznie zdyskwalifikować.

Po drugie: Udowodnij, że jesteś idealnym kandydatem na oferowane stanowisko
By to osiągnąć, musisz wykazać się cechami, umiejętnościami i kompetencjami, niezbędnymi przy wykonywaniu pracy na posadzie, o którą się starasz. Warto skupić się też na przekonaniu osoby rekrutującej, że jesteś zdolny do szybkiego uczenia się i łatwo przystosowujesz się do nowych warunków pracy.

Po trzecie: Zadbaj o dobrą komunikację
Upewniaj się, że rozumiesz to, o czym mówi Ci pracodawca - nie bój się parafrazować tego, o czym Cię informuje, jeśli do końca nie rozumiesz, co mówi. Mimo tego, co sądzi wielu ludzi, takie dopytywanie się sprawia dobre wrażenie na rozmówce, bo jest dowodem na to, że aktywnie słuchasz i jesteś konkretny. Staraj się też precyzyjnie odpowiadać na wszystkie pytania, unikaj przerywników typu "yyyy", czy "eeee" - dużo lepiej będą brzmieć pauzy na zastanowienie pomiędzy słowami. Mów powoli, głośno i wyraźnie - zbyt szybka mowa świadczy o wysokim poziomie stresu (może podpowiedzieć pracodawcy, jak radzisz sobie ze zdenerwowaniem) i nigdy nie przerywaj wypowiedzi osobie, która z Tobą rozmawia.

Po czwarte: Posługuj się historią własnych osiągnięć
Przekonując pracodawcę o własnych predyspozycjach, popieraj je konkretnymi przykładami z przeszłości.

Po piąte: Przyznawaj się do niedoskonałości
Któż z nas nie ma słabych stron, o których na rozmowie kwalifikacyjnej chcielibyśmy nie wspominać, np. bycie bezrobotnym, częste zmiany pracy, czy pobyt w areszcie. Jednak nigdy nie kłam, gdy zostaniesz zapytany - umiejętność przyznawania się do własnych słabości oznacza, że jesteś gotowy na zmiany i chętny, by zadbać o to, by zaistniałe w przeszłości niepozytywne zdarzenia się nie powtórzyły.

Po szóste: Eksponuj swoje mocne strony!
Nawet jeśli masz za sobą zdarzenia, które mogłyby nie podobać się przyszłemu pracodawcy, jak np. częste zmiany pracy - co mogłoby sugerować, że na nowej posadzie też długo nie zagrzejesz miejsca, by uprzedzić te myśli, postaraj się przedstawić je w pozytywnym świetle. Możesz wytłumaczyć, że mimo iż zmieniałaś pracę dość często, pracodawcy byli zadowoleni z Twojej pracy. Podaj wiarygodne i przekonujące powody, dla których zdecydowałeś się na zmianę miejsca pracy.

Po siódme: Zawsze wyrażaj się dobrze o poprzednich miejscach pracy
Oczernianie poprzedniego miejsca pracy zawsze brzmi fatalnie w ustach kandydata do pracy. Potencjalny pracodawca może uznać, że za kilka lat będzie to samo mówił o nim. Żaden poszukujący pracy nie będzie zainteresowany zatrudnieniem takiego kandydata. Starając się o pracę, trzeba wykazać gorliwość i pozytywne nastawienie.

Po ósme: Bądź pełen entuzjazmu
Jeśli będziesz go wykazywał, szybko "kupisz" pracodawcę, który - tak jak każdy - będzie wolał pracować z osobą pełną energii i humoru niż ze smutnym mrukiem, który jest zawsze negatywnie nastawiony do otoczenia.

źródło: http://www.dziennik.pl

środa, 29 sierpnia 2007

Po jakich studiach jest praca

Już od dawna matura nie wystarcza, aby znaleźć ciekawą pracę. Ale jak wybrać studia, aby mieć chociaż niewielką pewność, że znajdziemy po nich pracę, a wykonywany przez nas zawód przyniesie nam satysfakcję i... wymierne korzyści?


Dzisiaj to, jaki kierunek studiów skończyliśmy, nie mówi nam, gdzie znajdziemy pracę. Ale oczywiście im szybciej zadecydujemy, co chcemy robić w życiu, tym większa szansa, że w przyszłości będziemy wykonywać wymarzony zawód. Warto też pamiętać, że studia niejednokrotnie weryfikują plany życiowe. Kilkuletnia edukacja pozwala dowiedzieć się, co nam tak naprawdę odpowiada. I niezależnie od tego, jaki kierunek wybierzemy i czy spełni on nasze oczekiwania, pamiętajmy, że studia jako takie na pewno nie zaszkodzą nam w rozwijaniu i kształtowaniu życia zawodowego.

Myśl o przyszłości

Przy wyborze kierunku studiów kierujemy się zazwyczaj wieloma czynnikami. Może to być chęć pogłębiania wiedzy w interesującej nas dziedzinie, rozwoju osobistego lub zawodowego, kontynuacja tradycji rodzinnej, moda, ochota na przedłużenie "beztroskiego" życia... Jeżeli jednak już teraz myślimy o przyszłej karierze zawodowej (a powinniśmy!), musimy z góry wiedzieć, jacy specjaliści już teraz są i jacy za 5 lat będą poszukiwani na rynku pracy.

- Warto decydować się na studia inżynierskie o ciekawych, czy też mniej popularnych specjalizacjach - mówi Izabela Kluzek-Duda, rekruterka w agencji doradztwa personalnego SelectOne. - Informatyka i wszelakie pokrewne kierunki, związane z informatyką elektroniką czy techniką, są kierunkami, po których tak naprawdę ludzi do pracy nie ma. Także osoby, które ukończyły tego typu studia i zdobyły doświadczenie, mogą liczyć na to, że bez problemu znajdą pracę i będą za nią odpowiednio wynagrodzone - dodaje.

Jeżeli jednak uważamy, że studia inżynierskie nie są dla nas, pamiętajmy, że pracodawcy przychylniej patrzą na osoby, które ukończyły tzw. twarde kierunki, czyli takie, które dają gruntowna wiedzę z wąskiego zakresu. Dzieje się tak dlatego, że wszystkie kierunki, na których przekazywana jest wiedza ogólna, w żaden sposób nie jest usystematyzowana i konkretna, obniżają naszą wiarygodność jako potencjalnych pracowników. W końcu nadal mamy tylko wykształcenie ogólne, a nie mamy konkretnej wiedzy potrzebnej do wykonywania konkretnej pracy. - Dzisiaj najbardziej rozchwytywani są specjaliści, czyli osoby, które skończyły bardzo mocno ukierunkowujące studia. I tacy ludzie w przyszłości będą mieli małe trudności ze znalezieniem pracy - potwierdza Kluzek Duda.

Choć rynek pracy gwałtownie się zmienia, od lat niesłabnącą popularnością cieszą się takie kierunki jak prawo, psychologia czy pedagogika. Wynika to zarówno z przekonania, że są one po prostu ciekawe (jak psychologia czy, ostatnio coraz modniejsze, kulturoznawstwo), jak i z chęci zdobycia prestiżowego zawodu (tak jest np. z prawem czy medycyną). Niektóre, jak wspomniane kulturoznawstwo czy politologia, uważane są, i słusznie, za łatwiejsze od studiów inżynierskich czy medycznych i dlatego są chętnie wybierane.

Jeżeli już decydujemy się na popularne studia, musimy pamiętać, że w przyszłości najszybciej pracę znajdą po nich osoby zdeterminowane, które nie wyobrażają siebie w innym zawodzie niż wymarzony. Dlatego już teraz sprawdźmy, jakie mamy szanse na pracę po skończeniu najpopularniejszych kierunków studiów.

Najpopularniejsze i najlepiej oceniane przez pracodawców

Prawo

- Prawo zawsze było i będzie, prawnicy zawsze będą potrzebni. Praktycznie każda firma ich potrzebuje - uważa Izabela Kluzek-Duda. Warto jednak pamiętać, że ten kierunek wiąże się z ciągłą edukacją i inwestowaniem w siebie. Samo jego ukończenie nie gwarantuje zdobycia dobrej pracy, pomimo że nawet ogólna wiedza prawnicza liczy się na rynku. Dlatego już na studiach musimy zadecydować, w jakiej dziedzinie czujemy się najlepiej, i w niej kontynuować pogłębienie wiedzy. Zdobycie magistra prawa jest dopiero początkiem cyklu zmierzającego do ukierunkowania się na konkretną dziedzinę. Aplikacja jest jedną z możliwości. Jej ukończenie pozwala na otworzenie własnej kancelarii adwokackiej, notarialnej czy radcowskiej. Pamiętajmy jednak, że rynek prawniczy, chociaż powoli się otwiera, nadal pozostaje hermetyczny, dlatego też ta opcja jest dostępna tylko nielicznym. Absolwenci prawa, którzy nie myślą o otwarciu własnej kancelarii, powinni się liczyć z tym, że zanim otrzymają stałą pracę, będą musieli odbyć kilka staży w instytucjach publicznych i prywatnych. Inną możliwością jest skończenie kierunkowych studiów podyplomowych i praca w korporacjach międzynarodowych.

Dobra wiadomość jest taka, że pracodawcy zazwyczaj chętnie przyjmują ludzi po prawie. Uważają, że są oni zazwyczaj konkretni i zdyscyplinowani. W końcu przebrnęli przez sito egzaminów, które nie należą do najłatwiejszych!

Ekonomia

Pomimo że kierunki ekonomiczne zajmują dosyć odległą pozycję wśród najpopularniejszych studiów, pracodawcy bardzo je sobie cenią. Przede wszystkim dlatego, że ekonomia jest kierunkiem ścisłym, dającym konkretną wiedzę o świecie.

Po tych studiach pracy też nie zabraknie

Pedagogika

Jeżeli decydujemy się studiować ten kierunek, a już szczególnie pedagogikę specjalną, powinniśmy mieć już konkretny cel zawodowy. Zdecydowanie nie jest polecany tym, którzy chcą zdobyć po prostu tytuł magistra.

Praca dla pedagogów na pewno będzie. Na fali boomu na edukację powstaje wiele nowych szkół, szczególnie prywatnych. Jedynym problemem, z jakim spotka się świeżo upieczony pedagog, są niestety niskie zarobki. Trudno też po tych studiach zrobić błyskotliwą karierę.

Medycyna

Wybierając kierunek lekarski, adept sztuki medycznej nie może zapominać, że te legendarnie już trudne studia to dopiero początek drogi do zostania lekarzem. Tak jak studia prawnicze, również medycyna wymaga nieustannego inwestowania w siebie. Oczywiście samo jej ukończenie, pozwoli nam znaleźć zatrudnienie w zawodzie przedstawiciela medycznego bądź farmaceutycznego. Jeżeli jednak ktoś marzy o tym, aby zostać lekarzem, musi jeszcze ukończyć specjalizację i odbyć odpowiednią ilość staży. Dobra wiadomość jest taka, że pracę ma zapewnioną, ponieważ lekarzy niewątpliwie w Polsce brakuje. Ale niestety to ogromne zapotrzebowanie nie przekłada się na zarobki.

Farmacja

Biorąc pod uwagę ilość firm farmaceutycznych, które weszły na rynek polski, oraz ilość otwieranych aptek, absolwenci tego kierunku nie powinni narzekać na brak propozycji. Mogą mieć za to problemu ze znalezieniem pracy niezwiązanej z kierunkiem studiów.

Stosunki międzynarodowe

Marzeniem studentów tego kierunku jest praca w strukturach międzynarodowych Unii Europejskiej czy Organizacji Narodów Zjednoczonych. I niewielkiej części z nich się to uda. Na pozostałych z czekają korporacje międzynarodowe. Absolwenci tych studiów, oprócz znajomości minimum dwóch języków obcych, mogą się bowiem pochwalić dosyć gruntowną, kulturoznawczą i ekonomiczną wiedzą o rynku europejskim i amerykańskim.

Tych kierunków unikaj

Psychologia

Na pierwszym miejscu najgorzej ocenianych kierunków przez jest psychologia

- Wśród pracodawców panuje opinia, że są to ludzie, którzy mają ze sobą problemy i dlatego poszli na te studia. Oczywiście nie można generalizować - mówi Izabela Kluzek-Duda

Także jeżeli nie planujemy zajmować się psychologią kliniczną, rozpocząć kariery jako psychoterapeuta we własnym gabinecie lub też zatrudnić się się w dziale HR (najlepiej dużej firmy) może lepiej przemyśleć jeszcze raz swój wybór?

Kulturoznawstwo

Te ostatnio coraz popularniejsze studia są odbierane przez pracodawców jako jeden z kierunków przyciągających ludzi, którzy nie bardzo wiedzą, co ze sobą zrobić, nie mają pomysłu na siebie. Jeżeli rzeczywiście nie jesteśmy pewni, co chcemy robić w życiu, zdecydowanie lepiej skończyć filologię, a kulturoznawstwo robić fakultatywnie. Filologia jest zaliczana do grona kierunków twardych i dlatego jest lepiej postrzegana na rynku pracy.

Politologia

To również kierunek niekoniecznie dobrze postrzegany przez pracodawców. Panuje wśród nich przekonanie, że absolwenci politologii mają wiedzę ogólną, ale tak naprawdę nic nie wiedzą. Część z nich na pewno znajdzie zatrudnienie w strukturach państwowych, wspomagając posłów, partie, stanowiąc zaplecze merytoryczne partii. Jednak mamy tylko 560 posłów i senatorów i na taką rzeszę politologów, jaką co roku wypuszczają uczelnie, nie ma zapotrzebowania. Poza tym, jeżeli marzymy o karierze politycznej, znacznie lepsze przygotowanie zyskamy, wybierając takie kierunki jak zarządzanie czy ekonomia.

- Na pewno nie polecam podejścia "z braku laku pójdę na politologię” - dodaje Kluzek-Duda.

Socjologia

Socjologia znajduje się pomiędzy dwoma biegunami. Na pewno jest już bardziej kierunkowa niż politologia czy kulturoznawstwo. I daje dużą gwarancję znalezienia pracy w marketingu, w działach HR czy w instytucjach zajmujących się badaniem rynku i opinii publicznej.

Warto pamiętać, że takie popularne kierunki jak stosunki międzynarodowe politologia, europeistyka, administracja, psychologia, turystyka i rekreacja, dziennikarstwo, kulturoznawstwo i marketing pozwalają rozwijać wiedzę ogólną, natomiast w żaden sposób nie kształcą pod kątem później wykonywanej pracy. Nie dają też gwarancji, że znajdzie się pracę w wyuczonym zawodzie. Bo pracodawcy nie poszukują ludzi z konkretnym wykształceniem, tylko z konkretnym doświadczeniem.

źródło: http://praca.gazeta.pl

sobota, 25 sierpnia 2007

Praca poza Unią - łatwiej niż myślisz!

Większość osób planujących emigrację zawodową poszukuje informacji na temat możliwości pracy w krajach Unii. Ale jakie są możliwości pracy np. w Azji, Australii, Kanadzie czy u naszych wschodnich sąsiadów?

Polacy ciągle - mimo wejścia do Unii i otwarcia rynków pracy w kilku państwach - są zainteresowani podjęciem pracy w Stanach Zjednoczonych, Australii i Kanadzie. - Te kraje tradycyjnie znajdują się w orbicie zainteresowań Polaków, chociaż ta tendencja nieco słabnie - mówi Janusz Grzyb, zastępca dyrektora Departamentu Współpracy z Zagranicą Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej.

Szanse na karierę za granicą mają przede wszystkim osoby wysoko wykwalifikowane, mające odpowiedni warsztat zawodowy, doświadczenie, ale i potrafiące dostosować się do wymagań stawianych przez zagranicznego pracodawcę.

Oprócz osób z wiedzą techniczną, inżynierów, specjalistów w sektorze usług i branży budowlanej, poszukiwani są także pracownicy personelu medycznego. Znacznie mniejszym zainteresowaniem cieszy się rynek pracy w krajach Bliskiego Wschodu , jak również naszych wschodnich sąsiadów.

Po 1 maja 2004 r. głównym kierunkiem migracji zarobkowej Polaków (głównie czasowej) są kraje Unii Europejskiej i ta tendencja będzie się utrzymywać. Powoli znikające bariery w dostępie do unijnych rynków pracy powodują coraz większe zainteresowanie pracodawcami z UE. Ale to nie znaczy, że reszta świata pozostaje dla polskich pracowników zamknięta.

USA

Stany Zjednoczone nie chcą niekontrolowanego napływu emigrantów, dlatego ilość pracowniczych wiz jest ograniczona do 140 tys. rocznie. Wyróżniono jednak pięć preferencyjnych grup – jeśli zaliczasz się do którejś z nich i znajdziesz pracodawcę gotowego Cię zatrudnić, możesz liczyć na to, że twój wniosek wizowy zostanie rozpatrzony pozytywnie.

Największe szanse na legalną pracę ma wysoko wykwalifikowana kadra z dziedziny nauki, sztuki i biznesu, a także osoby o wyjątkowych uzdolnieniach w dziedzinie edukacji lub sportu, wybitni profesorowie i naukowcy, niektórzy członkowie zarządów i menedżerowie międzynarodowych firm.

Uprzywilejowani w otrzymaniu wizy są także inwestorzy, którzy zapewnią co najmniej 10 nowych miejsc pracy. Ale to nie znaczy, że pracownicy niższego i średniego szczebla są bez szans.

Jeśli sprawdzasz się w swojej dotychczasowej pracy, masz co najmniej dwuletnie doświadczenie lub Twój zawód nie należy do najchętniej wykonywanych średniego Stanach - aplikuj. Masz szanse.

Autor: Iza Zbonikowska
źródło: http://www.pracuj.pl